Archive for Czerwiec, 2016

Kosmetyki – dlaczego ekologiczne?

przez aleeko . 0 Komentarzy

Kosmetyki – dlaczego ekologiczne?

Coraz częściej przechodzimy na zdrowy styl życia – zwracamy uwagę na to co jemy, kupujemy organiczne produkty spożywcze, przyrządzamy zdrowe posiłki, uprawiamy sport…Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę z jak dużą ilością substancji stykamy się na co dzień. Trudno sobie wyobrazić pranie bez proszku, zmywanie bez płynu do mycia naczyń czy dom bez syntetycznego odświeżacza powietrza. Podobnie jest z codziennie używanymi przez nas kosmetykami – na naszych półkach w łazience jest ich coraz więcej. Żaden z naszych organów nie jest tak mocno obciążony substancjami toksycznymi z otaczającego środowiska i kosmetykami jak nasza skóra. Sklepowe półki kuszą ogromnym wyborem kolorowych opakowań i obietnicami producenta o cudownych właściwościach kremu do twarzy czy balsamu. Kupujemy polecany produkt…i okazuje się, że nie jest tak skuteczny, jak nam obiecywano, a w dodatku skóra jest podrażniona, wysuszona i swędzi…Może warto poszukać alternatywy i sięgnąć po kosmetyki ekologiczne – przestawić się na zdrową pielęgnację naszego ciała? Argumentów za taką decyzją jest co najmniej kilka.

  1. Gwarantują bezpieczną i zdrową pielęgnację skóry.

Według danych ekspertów, szacuje się, że przeciętna kobieta może wchłaniać do dwóch kilogramów kosmetyków każdego roku. Niebezpieczne substancje zawarte w konwencjonalnych kosmetykach mogą powodować alergie, podrażnienia, a nawet nowotwory i zaburzenia systemu nerwowego. Do najniebezpieczniejszych należą (według http://dziecisawazne.pl/czarna-lista-skladnikow-w-kosmetykach/):

– parabeny (Methyl, Ethyl, Propyl i Butyl Parabens) – konserwanty przedłużające trwałość kosmetyków, odpowiedzialne za alergiczne zapalenie skóry, egzemy, pokrzywki, rumienie, strupki. Przez skórę szybko wchłaniają się do krwi. Nie wolno ich stosować podczas ciąży i laktacji.

– PEG (Polyethylene Glycol (PEG), Glikol polietylenowy, PEG-20 Gliceryl Laurate, PEG (4-200), Butylene Glycol) – zatyka pory, powoduje stany zapalne skóry, swędzenie, wysypki. Zanieczyszczone dioksanem (1,4-dioxane) wykazuje działanie rakotwórcze. Nie należy stosować podczas ciąży i laktacji.

– Sodium Lauryl Sulfate i pokrewne – występuje prawie wszędzie, od kosmetyków do twarzy, po środki czystości. Wysusza skórę, podrażnia, powoduje swędzenie, plamy na skórze, rozdwajanie się włosów, podrażnia oczy, skórę w okolicach narządów płciowych. Wnika do krwi obciążając wątrobę, uszkadza układ nerwowy i zaburza naturalną równowagę skóry. Wykazuje działanie rakotwórcze. Nie powinny go używać dzieci i kobiety w ciąży.

– EDTA (Stearamidopropyl Tetrasodium)  – w połączeniu ze związkami azotowymi tworzy rakotwórcze nitrozaminy. Nie wolno stosować w trakcie ciąży i laktacji.

– Talk (Talc) – jest składnikiem wielu posypek dla niemowląt. Wieloletnie badania udowadniają, że talk może się przyczyniać do powstawania nowotworu. Ponadto w połączeniu z łojem i potem tworzy warstwę blokującą pory. Powoduje stany zapalne i ropne.

– Propylene Glycol (Glikol propylenowy, PG, Xylene Glycol) – w kosmetykach pełni rolę rozpuszczalnika, związek rakotwórczy i toksyczny. Uszkadza skórę, komórki krwi, szpik kostny, tkankę łączną i mięśniową. Szkodliwe jest nawet wdychanie. Zaburza funkcje neuronów i skurcze mięśni. Nie wolno używać podczas ciąży i laktacji.

– Oxybenzone – rakotwórczy związek stosowany jako filtr UV w kosmetykach. Nie wolno używać podczas ciąży i laktacji.

– DEA, TEA, MEA – emulgatory i detergenty, które w połączeniu z innymi związkami azotu tworzą rakotwórcze nitrozaminy. Działają drażniąco na skórę i błony śluzowe. Nie wolno używać podczas ciąży i laktacji.

– BHA, BHT – przeciwutleniacze powodujące wysypki, swędzenie i stany alergiczne skóry.

– Parafina (Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, Paraffinum liquidum, olej mineralnym parafina, olej parafinowy) – bardzo powszechnie stosowany składnik kosmetyków, produkt destylacji ropy naftowej, wbrew obiegowej opinii – niekorzystny dla naszej skóry. Blokuje wchłanianie „dobrych” składników kosmetyków, zatrzymuje brud i bakterie na skórze, co sprzyja powstawaniu trądziku i przyspiesza starzenie się skóry.

– Coco-betaine – detergent, który powoduje wysypki i stany zapalne.

Alternatywą dla szkodliwych substancji zawartych w konwencjonalnych kosmetykach są kosmetyki naturalne, które są pozbawione niebezpiecznych składników chemicznych, ale zawierają naturalne ekstrakty roślinne, np. z róży, bambusa, wodorostów morskich, szałwii. Posiadają w swoim składzie naturalne witaminy czy olejki eteryczne. Nie maja też sztucznych składników zapachowych i barwiących.

  1. Są skuteczniejsze niż ich chemiczne odpowiedniki.

Matka Natura wie co dla nas dobre i ma panaceum na prawie wszystkie problemy związane z naszą urodą. Wystarczy spojrzeć na piękne włosy kobiet pochodzących z Indii, które stosują naturalne składniki, które mają pod ręką. Kobiety żyjące w krajach, gdzie sztuczne kosmetyki nie są tak bardzo dostępne, zazwyczaj mają ładniejszą skórę, włosy, paznokcie. Nasze babcie wiedziały, jak skutecznie pielęgnować ciało. Wiele bezcennych receptur zostało stworzonych w klasztorach i dziś możemy np. u Bonifratrów kupić nie tylko leki sporządzane na receptę, ale także naturalne kosmetyki. Stosowanie kosmetyków pochodzących z natury nadaje skórze jędrność, elastyczność, świeży wygląd reguluje produkcję sebum. Składniki zawarte w tych kosmetykach działają pobudzająco na naturalne procesy odnowy skóry, składniki wchłaniają się dużo szybciej niż syntetyczne. Zawierają w swoim składzie minerały i substancje odżywcze. Nie ma ogólnych przeciwskazań do stosowania tych preparatów. Trzeba jedynie zwrócić uwagę na rośliny, które mogą uczulać, np. aloes.

  1. Pobudzają naszą skórę do samoregulacji.

Kosmetyki naturalne nie wyręczają naszej skóry w jej pracy, tak jak czynią to kosmetyki syntetyczne. Wprost przeciwnie – mobilizują ją do pracy. Wyrównują poziom produkcji tłuszczu przez skórę i pobudzają komórki do odnowy. W przypadku skóry tłustej i mieszanej mają za zadanie dostarczyć skórze odpowiednią ilość tłuszczu i zasygnalizować skórze, że ma już wystarczającą rezerwę tłuszczu i gruczoły tłuszczowe nie muszą go już produkować. W przypadku skóry suchej, która jest po prostu leniwa, kosmetyki naturalne zmuszą ją do utrzymania większego stopnia wilgotności. Kosmetyki syntetyczne rozleniwiają suchą skórę jeszcze bardziej poprzez dostarczanie jej nadmiaru tłuszczu i wilgotności. Kolejną ważną sprawą są antyperspiranty zawierające w swoim składzie aluminium i jego sole – jest to składnik chemiczny przyczyniający się do powstawania nowotworów, szczególnie raka piersi. Pocenie się, to naturalna reakcja organizmu na temperaturę. Możemy ograniczyć tę fizjologiczną czynność stosując ług amonowy inne delikatne dezodoranty o naturalnym składzie, olejki eteryczne, a nie chemiczne środki blokujące tę fizjologiczną czynność. Podobnie jest z ochroną przeciwsłoneczną. Tak popularne kremy z filtrami, zawierają w składzie substancje rakotwórcze.

  1. Dbałość o środowisko.

Składniki ekologicznych kosmetyków pochodzą z upraw i hodowli organicznych. Daje to pewność, że przy ich wzroście, produkcji i wytwarzaniu nie były używane nawozy sztuczne. Proces ich produkcji polega na najmniej inwazyjnych metodach. Opakowania takich kosmetyków również nie są przypadkowe. Są produkowane z materiałów po recyklingu, albo takich, które można poddać recyklingowi. Nie są testowane na zwierzętach. Używanie kosmetyków organicznych to często świadomy wybór ludzi, którzy chcą żyć w zgodzie z Naturą.

  1. Certyfikaty będące gwarancją naturalnego składu.

Prawo na świecie nie określa norm, czym dokładnie jest kosmetyk naturalny, a czym organiczny. Dlatego wiele osób stosuje te nazwy zamiennie. Na przykład według standardu COSMOS, kosmetyki które można zaliczyć do naturalnych wykonane są w 95% z naturalnych składników posiadających certyfikaty, że zostały one wyhodowane lub wyprodukowane przez gospodarstwa ekologiczne. Istnieje wiele różnych certyfikatów, np. ECOCERT, który dzieli preparaty na dwie grupy:

kosmetyki ekologiczne – min. 95% surowców musi być naturalnych lub pochodzenia naturalnego, min. 5% surowców i min 50% substancji roślinnych musi być certyfikowana jako organiczne.

kosmetyki ekologiczne i organiczne – min. 95% surowców musi być naturalnych lub pochodzenia naturalnego, min. 10% surowców i min 95% substancji roślinnych musi być certyfikowana jako organiczne.

Każdy z certyfikatów określa swoje własne normy. Są one dla nas gwarancją, że produkt jest naturalny.

Kosmetyki naturalne nie zawierają:

– żadnych syntetycznych środków konserwujących

– żadnych syntetycznych substancji zapachowych

– żadnych syntetycznych barwników

– żadnych substancji pochodzących z ropy naftowej

– żadnych roślin GMO

Produkty te nie są testowane na zwierzętach, a użycie surowców zwierzęcych, takich jak mleko, miód, lanolina, wosk pszczeli jest dozwolone tylko w przypadku, gdy pozostaną pozyskane od żywych zwierząt. Kosmetyki naturalne mają w swoim składzie bezpieczne konserwanty, dopuszczone przez firmy certyfikujące. Wśród nich znajduje się np. benzoesan sodu obecny w jabłkach, żurawinie, goździkach, sorbinian potasu występujący w owocach jarzębiny Sorbus aucuparia, kwas cytrynowy znajdujący się w owocach cytrusowych, czarnych i czerwonych porzeczkach czy kiwi.

 

W naszym sklepie znajdą Państwo szeroki wybór kosmetyków naturalnych, a także organicznych, posiadających certyfikaty http://www.aleeko.pl/kategoria/103-kosmetyki-bio.html.

Przepisy z nasionami „Chia”

przez aleeko . 0 Komentarzy

Owsianka z „Chia”

– 50 g płatków owsianych

– 250 ml wody

– łyżeczka nasion „Chia”

– orzechy, rodzynki, świeże owoce

Wodę z płatkami owsianymi oraz nasionami wlać do małego garnka i zagotować, stale mieszając. Gotować na małym ogniu przez 1-3 minuty, aż powstanie papka.

Wlać papkę do miski i udekorować według uznania. Do słodzenia letniej owsianki świetnie nadaje się miód.

Sałatka pomidorowa z pastą

– 6-8 dużych pomidorów

– łyżka świeżych ziół: bazylii, oregano, szczypiorku i pietruszki

– szczypta gałki muszkatołowej

– 1 czerwona papryka

– ¼ szklanki oliwy z oliwek

– ¼ żelu „Chia”

– sól i pieprz

Zmieszać zioła, żel „Chia”, oliwę z oliwek oraz paprykę i zmiksować. Polać pokrojone na kawałki pomidory i pozostawić na 3-4 godziny. Podawać po dodaniu ciepłej lub zimnej pasty.

Zupa ziemniaczana z rukolą

– 800 g ziemniaków

– 2 ząbki czosnku

– 150 g rukoli

– 1,5 l bulionu warzywnego

– 2 łyżki oliwy z oliwek

– łyżka żelu „Chia”

– sól i pieprz

– 1 porcja parmezanu

Obrać ziemniaki i pokroić w kostkę. Obrać czosnek i posiekać. Umyć rukolę, odsączyć i drobno pokroić.

Podgrzać bulion warzywny i dogotowywać w nim ziemniaki oraz czosnek przez mniej więcej 15 minut. Dodać rukolę i gotować na małym ogniu jeszcze 3 minuty. Zdjąć zupę z ognia i zmiksować, dodać żel „Chia” i oliwę. Na koniec doprawić do smaku pieprzem oraz solą i udekorować porcje startym parmezanem.

Warzywa na patelnię

– 1 bakłażan

– 1 cukinia

– 2 czerwone papryki

– 1 cebula

– 2 ząbki czosnku

– 300 g pomidorów

– 2łyżki prażonych nasion „Chia”

– 3 łyżki oliwy z oliwek

– 2 łyżki ciemnego octu balsamicznego

– świeży rozmaryn

– sól i pieprz

Obrać i drobno posiekać czosnek i cebulę. Umyć i oczyścić warzywa. Wszystko pokroić w kawałki wielkości 2 cm. Rozgrzać oliwę na patelni i podsmażyć kolejno czosnek i cebulę, następnie bakłażana i cukinię. Na koniec dodać pomidory i paprykę. Doprawić solą i pieprzem oraz dopełnić octem balsamicznym. Dodać posikany rozmaryn i na koniec prażone nasiona „Chia”. Można podawać z ryżem.

Lody bananowo-czekoladowe

– 1 banan

– 2 łyżeczki niesłodzonego kakao w proszku

– łyżeczka nasion „Chia”

– 3-4 łyżki mleka

Zmiksować wszystkie składniki i nakładać gładką masę do pucharków. Zamrozić. Można też użyć musu orzechowego. Wtedy trzeba jednak dodać jedną łyżkę mleka.

 

 

Przepisy pochodzą z książki Barbary Simonsohn pt.” Nasiona Chia. Aztecki sekret zdrowia”. Wyd. Vital, 2015.

 

Aztecki sekret zdrowia – dobry dla zdrowia każdego z nas

przez aleeko . 0 Komentarzy

Aztecki sekret zdrowia – dobry dla zdrowia każdego z nas

Szałwia-hiszpańska-chia

 x1 Nasiona szałwii hiszpańskiej „Chia” to najlepszy produkt w tzw. superżywności. Nasiona te są jadalne i wyjątkowe ze względu na skoncentrowanie wielu składników pokarmowych takich, jak:

– nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3 i omega 6

– wielocukry i aminokwasy

– przeciwutleniacze (flawony, kwasy fenolowe)

– witaminy E, C, A (beta-karoten) oraz witaminy z grupy B

– błonnik i aminokwasy egzogenne

– wapń, magnez, sód, żelazo, fosfor, cynk, miedź, mangan, bor

„Chia” jest najbogatszym źródłem kwasów tłuszczowych omega 3 oraz błonnika, zawarte w nasionach kwasy omega 3 i omega 6 występują w najkorzystniejszej dla organizmu proporcji 3:1.

Dlatego nasiona „Chia” dobre są dla:

– serca i naczyń krwionośnych

– chorych na cukrzycę

– kości (zadbają o ich gęstość) i zdrowych stawów

– ludzi mających problemy z nadwagą

– jelit i układu pokarmowego

– osób z chorobami nowotworowymi, w profilaktyce nowotworów

– chowania dobrego nastroju i sprawnego umysłu zarówno u ludzi młodych, jak i w podeszłym wieku.

Superżywność „Chia” tym różni się od modnej żywności funkcjonalnej, że zawiera w nasionach życiodajne składniki przedstawione powyżej. Żywność funkcjonalna to produkt, który zawiera jeden lub dwa składniki uważane za korzystne dla zdrowia człowieka, np. jogurt z bakteriami probiotycznymi lub produkt spożywczy z witaminą A i D.

Życiodajne składniki obecne w nasionach „Chia” stanowią również zastosowanie w profilaktyce syndromu „wypalenia organizmu”. Objawy syndromu to:

– brak energii, bóle głowy, podatność na infekcję

– problemy z zasypianiem, ataki paniki

– problemy z sercem i układem krwionośnym

– dolegliwości jelitowe, np. biegunka, zapalenie jelit

   Nasiona „Chia” cechuje długi, do trzech lat okres spożycia (nie jełczeją w przeciwieństwie do nasion lnu). Dawkowanie 3 x dziennie po 1 łyżeczce do herbaty.

Zapraszamy do działu „Przepisy”, gdzie znajdą Państwo kilka kulinarnych pomysłów z wykorzystaniem tych nasion.

 

x1 Szałwia hiszpańska „Chia” należy do roślin oleistych i jest gatunkiem dziś uprawianym w Meksyku, Argentynie, Kolumbii, Peru, Boliwii, a także w Australii, na południu Stanów Zjednoczonych.