Archive for Marzec, 2019

Sięgnij po kiełki na wiosnę

przez aleeko . 0 Komentarzy

           

Kiełki są bardzo korzystne dla naszego organizmu, szczególnie wiosną, kiedy organizm jest osłabiony po zimie i potrzebuje dużo energii. W nasionach podczas kiełkowania wyzwala się ogromna energia wzrostu, która jest początkiem nowego życia. Wiosną przyroda budzi się do życia, podobnie jak kiełki nasion. Dlatego warto je włączyć do naszej diety. Stosowane były jako żywność i lek już w Starożytnych Chinach. W krajach zachodnich odkryto je stosunkowo niedawno.

Jakie właściwości odżywcze mają kiełki?

            Podczas kiełkowania nasion uaktywniane są enzymy, które wpływają na powstawanie witamin w kiełkach. Enzymy te pomagają nam również w trawieniu. Białka, węglowodany i tłuszcze są rozkładane na prostsze związki, dzięki czemu są lepiej wchłanialne i przyswajalne przez nasz organizm. Kiełki są bogatym źródłem mikroelementów (m.in. magnezu, wapnia, żelaza, selenu czy manganu), soli mineralnych i innych składników odżywczych. Są również niskokaloryczne i nasz organizm z łatwością je trawi. Zawierają wartościowe białka, kwasy tłuszczowe omega-3, są także bogate w błonnik. Regularne ich spożywanie przeciwdziała wielu poważnym schorzeniom, wzmacnia system odpornościowy, uzupełnia niedobory witamin i składników mineralnych, a także działa przeciwnowotworowo. Ze względu na pobudzanie wątroby do produkowania żółci, kiełki powinny znajdować się w diecie osób odchudzających się. Dzięki zawartej w nich dużej ilości witaminy C, która wzmacnia odporność, można uniknąć wiosennej infekcji.

Dlaczego warto samemu hodować kiełki?

  1. Są łatwe w hodowli – można je hodować wszędzie i nie potrzeba do tego żadnych zdolności ogrodniczych. Trzeba je tylko podlewać i ustawić w odpowiednim miejscu. Nie wymagają gleby.
  2. Organiczna uprawa – warto zakupić ekologiczne nasiona, ponieważ te zwykłe są już zaprawiane chemią na etapie nasiona. Jesteśmy świadkami ich wzrostu, więc wiemy co jemy.
  3. Jakość i świeżość – kiełki zbieramy po 4-7 dniach wzrostu, więc są one odpowiednio świeże. Nie przechowujemy ich długo w foliowych opakowaniach, tak jak to robią w sklepach. Jeśli chcemy je przetrzymać odpowiednio dłużej (można do tygodnia), to powinniśmy je codziennie płukać i trzymać w lodówce.  
  4. Są cennym źródłem substancji odżywczych – rośliny na etapie kiełkowania zawierają najwięcej białek, witamin, składników mineralnych, enzymów, DNA, RNA i innych, korzystnych dla zdrowia związków. Ich zawartość jest do 100% większa niż w nasionach i aż do 1400% większa niż w dorosłej roślinie.
  5. Różnorodność – wybór gatunku rośliny na kiełki zależy od Ciebie. Niektóre mają bardzo delikatny, mało wyrazisty smak (np. lucerna, koniczyna), inne są nieco ostrzejsze (np. rzodkiewka, kozieradka, cebula). Możesz też skorzystać z gotowych mieszanek nasion. Kiełki możemy jeść na surowo, pić w postaci koktajlu, gotować, podduszać na patelni w daniach kuchni chińskiej, robić dipy, smarowidła kanapkowe i dodawać wszędzie tam, gdzie mamy ochotę.
  6. Krótki czas uprawy – dojrzałe kiełki możemy jeść już po 4-7 dniach, niezależnie od pory roku.
  7. Uprawa jest przyjazna dla środowiska – hodując kiełki w domu nie zanieczyszczasz środowiska chemicznymi nawozami i środkami ochrony roślin, odpada transport, magazynowanie i pakowanie w plastikowe pudełka.

Dlaczego nie warto kupować gotowych kiełków?

1. Przede wszystkim jakość – kiełki sprzedawane w plastikowych pojemnikach zawierają pestycydy i środki ochrony roślin. Leżąc długo na sklepowych półkach, namnażają się tam bakterie i grzyby, są tak przetrzymane przez dłuższy czas.

2. Mniej substancji odżywczych – ich uprawa odbywa się w zacienionych tunelach, przez co mają mniej światła słonecznego i składników odżywczych.

3. Transport i magazynowanie – naraża kiełki na zmiany temperatury i zanieczyszczenia. Nie zawsze są przechowywane w chłodniach i lodówkach.

4. Nie są przepłukiwane wodą – kiełki trzymane w lodówce powinno się codziennie płukać wodą, aby je nawodnić i odżywić.

5. Mogą zawierać preparaty przeciwpleśniowe – dzięki temu mogą być dłużej przetrzymywane.

6. Są dużo droższe – ceny kiełków w sklepach są wysokie, o wiele taniej wychodzi samodzielne ich hodowanie.

Czy jedzenie kiełków jest bezpieczne?

            Jeśli będziemy się trzymać kilku podstawowych zasad, możemy czerpać z nich całe bogactwo składników odżywczych. Kiełki mają tendencję do pleśnienia. Nasiona niektórych roślin strączkowych zawierają pewną ilość tzw. naturalnych toksyn. Są to np. kwas fitowy, kwas szczawiowy, inhibitor trypsyny. Ich obecność utrudnia przyswajanie witamin i minerałów.

1. Namaczanie i płukanie nasion – pozwala usunąć obecne na nich zanieczyszczenia, zarodniki grzybów i bakterie, wypłukać z nich toksyny i niekorzystne dla naszego zdrowia substancje.

2. Należy pozbyć się łusek nasiennych, które są świetna pożywką dla drobnoustrojów.

3. Podlewać kiełki i utrzymać je w odpowiedniej kondycji – wysuszone, słabe są bardziej podatne na choroby.

4. Należy dbać o czystość naczyń do kiełkowania i myć je dokładnie po zakończeniu każdej hodowli.

5. Nigdy nie jedz kiełków: spleśniałych, zasuszonych, niedojrzałych, nieświeżych, roślin psiankowatych (np. papryka, pomidor, ziemniaki) – są trujące, roślin na które masz alergię oraz surowych kiełków gryki, grochu i soi. Niektóre kiełki, aby były łatwiej strawialne należy poddać obróbce termicznej np. kiełki fasoli, ciecierzycy, soczewicy.

Jakie kiełki wybrać?

            Nasiona do uprawy powinny być ekologiczne, z certyfikatem. Wybór gatunku rośliny zależy od nas, w zależności od tego czy lubimy kiełki łagodniejsze w smaku, czy ostrzejsze. Możemy się sugerować też ich właściwościami odżywczymi.

Rzeżucha

Kiełki pobudzają przemianę materii oraz regulują poziom cukru we krwi, są bogatym źródłem witaminy C oraz witamin z grupy B, zawierają potas, magnez, żelazo, wapń i chrom. Jednak nie powinny ich stosować osoby z refluksem i nadkwasotą.

Rzodkiewka

Jej kiełki mają w sobie dużą zawartość witaminy C, przez co wspomagają układ odpornościowy i zapobiegają przeziębieniom w okresie przedwiośnia, mają również działanie  wykrztuśne – oczyszczają drogi oddechowe i zatoki. Oprócz tego zawierają dużo siarki i dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci. Posiadają właściwości dezynfekujące, moczopędne i przeciwzapalne. Szczególnie wskazane dla osób cierpiących na anemię, schorzenia wątroby i dróg żółciowych.

Kiełki rzodkiewki

Brokuł

Najlepsze są trzydniowe kiełki, ponieważ zawierają likwidujące wolne rodniki sulforafany stosowane w profilaktyce nowotworów. W kiełkach ich zawartość jest 20-30 razy większa niż w dojrzałej roślinie. Ponadto pomagają obniżyć ciśnienie krwi, zapobiegają chorobom układu krwionośnego i udarom mózgu, a także dzięki wysokiej zawartości antyoksydantów wzmacniają układ odpornościowy i nerwowy.

Słonecznik

Jego kiełki zawierają sporą ilość fosforu i wapnia dla organizmu – substancji mineralnych wzmacniających kości i zęby. Dodatkowo zawierają również magnez, potas oraz miedź i cynk. Szczególnie ważne są one dla wegetarian, narażonych na niedobór tych pierwiastków. Dostarczają organizmowi bardzo rzadko występującej w roślinach witaminy D, a także dużych ilości białka i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Pozytywnie wpływają na przemianę materii, szczególnie tłuszczów i węglowodanów.

Lucerna

Kiełki te są bogatym źródłem naturalnych fitoestrogenów. Ich regularne spożywanie pomaga zwalczyć objawy menopauzy, chronią przed nowotworami i chorobami serca. Dodatkowo wzmacniają kości. Polecane osobom chorym na anemię, u których występuje brak tolerancji na preparaty zawierające żelazo.

Soczewica

Kiełki zawierają kwas foliowy, który ma działanie krwiotwórcze i szczególnie polecane są jako dodatek do diety kobiet w ciąży. Podobnie jak kiełki lucerny mogą jeść je osoby, które nie tolerują preparatów żelaza.P

Pszenica

Jej kiełki są jednym z najbogatszych źródeł witamin A, B C i E. Zawierają szczególnie duże ilości magnezu, wapnia, fosforu, żelaza, niacyny, tiaminy i kwasu pantotenowego. Poprawiają pracę serca oraz przeciwdziałają starzeniu się organizmu.

Fasola mung

Kiełki są nieocenionym źródłem białka. Dzięki obecności wytwarzanych w procesie kiełkowania enzymów białko jest łatwo przyswajalne, same kiełki zaś znacznie lżej strawne niż fasola. Zawierają wszystkie ważne dla organizmu witaminy (A, B, C i E) oraz sole mineralne, obniżają również poziom „złego” cholesterolu LDL oraz zawierają duże ilości antyutleniaczy, które zapobiegają chorobom serca i nowotworom.

Soja

Jej kiełki to wyśmienite źródło białka, witamin A, B, C i K oraz fosforu, miedzi, potasu, żelaza, manganu i magnezu. Są również bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe. Regularne ich spożywanie ma dobroczynny wpływ na cerę, koi nerwy, dodaje energii i apetytu. Pomagają obniżyć poziom „złego” cholesterolu oraz ciśnienie krwi. Jako bogate źródło fitoestrogenów polecane są kobietom w okresie menopauzy. Nie należy ich spożywać na surowo.

Naczynie do hodowli kiełków

            Najlepszym rozwiązaniem jest kiełkownica, ale kiełki możemy hodować też na talerzu, sicie czy słoiku. Kiełkownice mogą być plastikowe, szklane, ceramiczne, o różnych kształtach (np. tacki, kubeczki), jak również kiełkownice w pełni zautomatyzowane. Najczęściej składają się z kilku tac, które umożliwiają hodowanie równocześnie kilka rodzajów kiełków.

Jak zacząć własną uprawę?

            Na początku nasiona należy starannie opłukać, potem namoczyć w letniej, przegotowanej wodzie. Czas namaczania mniejszych nasion powinien być krótszy (4-6 godzin), większych – odpowiednio dłuższy (10-12 godzin). Następnie nasiona dokładnie płuczemy i umieszczamy na gazie, czy ligninie w naczyniu do kiełkowania. Potem odstawiamy na cztery do sześciu dni i trzymamy w temperaturze pokojowej. Przez ten czas powinno się je przepłukiwać dwa do czterech razy dziennie letnią, przegotowaną wodą. Po każdym płukaniu należy dokładnie odsączyć nadmiar wody w pojemniku. Kiełki hodujemy w półcieniu, na parapecie może być zbyt dużo słońca.

            Nasiona możemy od razu zjeść, albo przechowywać w lodówce do 7 dni. Usuwamy łupiny nasienne i dokładnie myjemy kiełkownicę.

            Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat właściwości i hodowli kiełków sięgnij po książkę.

Naturalne leki – zamienniki specyfików z apteki

przez aleeko . 0 Komentarzy

Obecnie w aptekach mamy coraz więcej leków na wszelkie dolegliwości, o jakich moglibyśmy tylko pomyśleć. Oglądamy setki reklam promujących cudowne specyfiki, które mają rozwiązać nasze wszystkie problemy zdrowotne, już po pierwszym zażyciu. Paradoks polega na tym, że coraz częściej wracamy do leków pochodzących z natury. W rezultacie dostrzegamy, że to co przekazują nam reklamy nie jest do końca prawdą, a popularne leki powodują, czasami niebezpieczne skutki uboczne.

Lecznicze zioła

Pomimo, że lekarze czasami traktują stosowanie ziół zamiast syntetycznych tabletek z przymrużeniem oka i powątpiewaniem, to istnieje wiele dowodów na to, że są one skuteczne i bezpieczne dla naszego zdrowia. Aż 70% współcześnie leków pochodzi ze świata roślin, choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę:

– sylimaryna – pochodzi z ostropestu plamistego,

– atropina stosowana podczas reanimacji – pochodzi z owoców wilczej jagody,

– morfina – występuje w maku,

– aspiryna – ten popularny lek został stworzony na podobieństwo salicylanów występujących w korze wierzby (po łacinie Salix).  

            Leki syntetyczne zawierają substancje lecznicze na konkretną dolegliwość, natomiast naturalne leki mają w swoim składzie mnóstwo substancji czynnych, które wpływają na cały organizm, a nie na pojedynczy objaw. Dlatego ich działanie jest bardziej holistyczne, harmonijne i zgodne z naturą.

            Czasem jednak naturoterapia nie może być stosowana jako jedyna forma leczenia, ale może stanowić uzupełnienie leków z apteki. Podczas zbijania gorączki środkiem przeciwgorączkowym, można zastosować napar z kwiatów lipy, który schładza ciało, a tym samym pomaga się wypocić. Należy też mieć dużą wiedzę stosując naturalne środki i pamiętać, że niektóre niepozorne zioła mogą wchodzić w interakcje z klasycznymi lekami, np. połączenie miłorzębu japońskiego (poprawiającego krążenie mózgowe) oraz kwasu acetylosalicylowego znajdującego się w lekach typu Acard, które mają działanie przeciwzakrzepowe. Jeśli połączymy te leki, wzrasta ryzyko krwawień wewnętrznych.

            Przedstawiamy Państwu kilka przykładów naturalnych środków, będących alternatywą dla aptecznych specyfików. Może w lżejszych dolegliwościach zamiast sięgać po kolejną tabletkę, wypróbujemy co z natury?

Ból głowy

Leki te są jednymi z najlepiej sprzedających się tabletek. Mogą jednak powodować uzależnienie i organizm się na nie uodparnia. Skutki uboczne leków przeciwbólowych to m.in. niewydolność oddechowa, napady padaczkowe, zatrzymanie akcji serca, uszkodzenie wątroby, a nawet śmierć.

Naturalnymi zamiennikami tej grupy leków są np. imbir, pieprz cayenne, ciemnozielone warzywa, kurkuma czy orzechy włoskie. Pomoże też rozgrzewającą herbatę ze świeżym imbirem, pieprzem i kurkumą, z dodatkiem miodu. Można wypić kilka takich herbat. Pomoże nam również rozmaryn. Zawarty w nim diosmetin wzmacnia naczynia krwionośne, delikatnie podnosi ciśnienie i poprawia krążenie krwi, ze szczególnym uwzględnieniem cyrkulacji krwi do głowy. Daje to efekt poprawy pamięci i lepszego skupienia, jednocześnie likwidując ból głowy.

Ból zęba

Bardzo skutecznym sposobem na ból zęba są goździki. Mają właściwości antyseptyczne i przeciwbólowe dzięki zawartemu w nich eugenolowi. Należy rozgryźć goździk i cały czas trzymać go w ustach.

Zgaga, refluks

Zawarta w kurkumie kurkumina ułatwia trawienie i zapobiega nadmiernemu gromadzeniu się kwasu żołądkowego, który, cofając się wraz z treścią pokarmową z żołądka, powoduje zgagę.

Przyprawę można dodać do potraw, wymieszać z wodą lub mlekiem i wypić, albo zjeść jedną łyżeczkę przyprawy przed posiłkiem. Inne wspomagające produkty to grejpfrut, mięta, probiotyki (pisaliśmy o nich na naszym blogu), kapusta, miód manuka, glutamina, sok z aloesu, soda oczyszczona.

Ból zatok

Zapaleniu zatok często towarzyszy silny ból, który pomoże nam zlikwidować tymianek. Zioło to ma działanie rozkurczowe i silnie antyseptyczne, dlatego od setek lat jest używany jako naturalny środek na infekcje dróg oddechowych. Należy trzy razy dziennie należy pić napar przygotowany z jednej lub dwóch łyżeczek tymianku. Zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 10 minut, po czym małymi łykami pijemy. Dobrym sposobem są także inhalacje. Taką samą ilość ziela wsypujemy do miski z gorącą wodą i przez kilka minut wdychamy siedząc z głową nakrytą ręcznikiem.

Ukąszenia owadów

Olejek eteryczny z mięty jest dobrym sposobem na ulgę w przypadku ukąszeń i użądleń owadów. Należy jedną kroplą olejku posmarować miejsce po ukąszeniu lub użądleniu.

Przeziębienie i grypa

Tutaj mamy dość dużo powszechnie znanych naturalnych środków. Są to m.in. sok z malin, z owoców czarnego bzu, miód, cytryna, imbir, kwiat lipy. Możemy przygotować rozgrzewający napój – kilka plasterków świeżego korzenia imbiru, laskę cynamonu, łyżeczkę nasion kolendry i trzy plasterki cytryny zalewamy szklanką wody. Następnie przez ok. 15 minut gotujemy na wolnym ogniu, po czym gorący napój pijemy małymi łykami co dwie godziny. Imbir działa przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Podobnie jak cynamon, który dodatkowo obniża gorączkę. Nasiona kolendry natomiast mają działanie wykrztuśne i pomagają w stanach zapalnych dróg oddechowych. Gdy męczy cię kaszel, pij syrop cebulowy.

Na ból gardła dobrze sprawdzi się płukanka z roztworu soli kuchennej. Na szklankę wody daj łyżeczkę soli i płucz nią gardło przynajmniej cztery razy dziennie.

Zmniejszenie poziomu cholesterolu LDL

Statyny, tak często przepisywane przez lekarzy sztucznie obniżają poziom cholesterolu poprzez zahamowanie krytycznego enzymu reduktazy HMG-CoA, który odgrywa ważną rolę w produkcji cholesterolu w wątrobie. Skutki uboczne to zapalenie i patologiczny rozkład mięśni, ostra niewydolność nerek, cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, rak, ingerencja w hormony płciowe, a nawet śmierć. Naturalnymi zamiennikami są: orzechy, szpinak, jabłka, kurkuma, żurawina, pomidory, zielona herbata, tłuste ryby, fasola, ziele lucerny, czosnek, nasiona kozieradki, korzeń lukrecji, owoce głogu.

Obniżenie ciśnienia krwi

Często stosuje się takie leki jak lizynopryl (w leczeniu nadciśnienia tętniczego, zastoinowej niewydolności serca i zawałów serc) oraz norvasc (w przypadku nadciśnienia i dławicy piersiowej). Skutki uboczne tych leków to: rak, choroby krwi, rozwój piersi u mężczyzn, impotencja, depresja, częstoskurcz, powiększenie dziąseł, zapalenie wątroby, podwyższenie stężenia glukozy we krwi, zapalenie wątroby, zagrażające życiu choroby skóry.

Naturalną alternatywą tych leków są następujące produkty: żywność bogata w witaminę C (chili, papryka, pietruszka, ciemnozielone warzywa, tymianek, brokuły), wszelkie potrawy o wysokiej zawartości magnezu (czekolada, zielone warzywa liściaste, orzechy brazylijskie, migdały, orzechy nerkowca, melasa, dynia i jej nasiona, orzeszki piniowe i orzechy włoskie) i wszelkie pokarmy bogate w potas (grzyby, banany, ciemnozielone warzywa liściaste, słodkie ziemniaki, pomarańcze). Olej kokosowy, zakwas z buraka i woda z koenzymem Q10 również są bardzo skuteczne w obniżaniu ciśnienia krwi.

Niedoczynność tarczycy

Syntroid jest syntetyczną formą tyroksyny, która może powodować poważne skutki uboczne. Długotrwałe hamowanie hormonu tarczycy (TSH) powoduje efekty uboczne w obrębie krążenia, przyczynia się do zmniejszenia gęstości mineralnej kości, może również powodować podwyższone stężenie glukozy we krwi, niewydolność serca, śpiączkę i niewydolność nadnerczy.  Naturalną alternatywą są produkty zawierające jod, takie jak: wodorosty, rzodkiewka, pietruszka, ryby, owoce morza, jaja, banany, żurawina, truskawki, himalajska sól krystaliczna. Bardzo ważne dla prawidłowej produkcji hormonów tarczycy są również związki mineralne: miedź, żelazo, selen i cynk. Należy ćwiczyć co najmniej 20-30 minut dziennie.

Cukrzyca

Leki przeciwcukrzycowe przyjmowane przez cukrzyków typu 2 oraz osoby z nadwagą, prowadzą m.in. do zaburzeń czynności wątroby i nerek, zmniejszają ilość hormonu tarczycy i testosteronu, prowadzą do niewydolności serca. Przy cukrzycy pomogą nam: topinambur, czarna herbata, orzechy, nasiona chia, cynamon, brokuły, szpinak, zielona fasola i zielone warzywa liściaste oraz płatki owsiane. Należy pamiętać o ćwiczeniach fizycznych.

Anemia

Objawy anemii to wypadające włosy, zmęczenie, blada skóra. Wynika ona najczęściej z braku żelaza w organizmie, choć także jest powiązana z innymi dolegliwościami. Najczęściej stosuje się suplementy diety, które mają uzupełnić niedobory żelaza w organizmie.  Produkty bogate w żelazo to: natka pietruszki, daktyle, sezam, melasa, sok z buraków i jabłek, granat oraz wszystkie zielono-listne warzywa, jak szpinak, jarmuż. Przygotowywanie codziennie na śniadanie świeżego soku z połączenia buraków z jabłkiem, szybko uzupełni niedobory żelaza, doda energii i poprawi jakość skóry.

Depresja

Zamiast stosować szkodliwe antydepresanty, lepiej sięgnąć po dziurawiec. Łagodząco działają ciepłe i gorące posiłki oparte na diecie wegańskiej, lekkie zdrowe zupy, jabłka, gruszki, miód, zioła jak kolendra, kmin, mięta, granat, imbir i kurkuma. Należy ograniczyć do minimum lub całkowicie wyeliminować spożycie alkoholu, papierosów, słodyczy i mięsa.

A oto inne znane naturalne leki na pospolite dolegliwości:

Problemy z pęcherzem i układem moczowymżurawina

Bóle pleców – trędownik bulwiasty

Zmęczenie, usprawnienie pracy mózgumiłorząb japoński i żeńszeń syberyjski

Astma – babka lancetowata

Ukojenie nerwów, wyciszenie, poprawa jakości flory bakteryjnej w zespole jelita drażliwego melisa lekarska

Regeneracja i wsparcie funkcji wątrobyostropest plamisty, dymnica pospolita, Desmodium adscendens

Ochrona nerek – czarna rzodkiew, jastrzębiec kosmaczek

Problemy ze snemkozłek lekarski, pozłotka kalifornijska

Trawienie tłuszczów – karczoch

            Natura wymyśliła dla nas wiele leków, sztuka w tym, by umieć z nich właściwie korzystać i posiąść odpowiednią wiedzę.

Jak pokonać wiosenne zmęczenie?

przez aleeko . 0 Komentarzy

Objawy wiosennego zmęczenia to senność, apatia, bóle głowy, rozdrażnienie. Są one skutkiem procesu adaptacji organizmu do nowych warunków, który trwa około 2-3 tygodni. Szczególnie wrażliwi na te wiosenne zmęczenie są meteopaci. Nawet 60% społeczeństwa ma wyżej wymienione objawy.

Dlaczego tak się dzieje gdy dni są dłuższe, za oknem mamy więcej słońca, a przyroda budzi się do życia?

Mechanizm nie jest do końca poznany, ale prawdopodobnie odpowiadają za to zmiany ciśnienia atmosferycznego, wiatru, wilgotności powietrza i front atmosferyczny. Nasz organizm jest już zmęczony zimą, zwłaszcza jeśli jedliśmy w tym okresie mniej warzyw i mniej się ruszaliśmy.

Jak zatem płynnie przejść z okresu zimowej stagnacji w okres wiosennego przebudzenia się organizmu?

Po pierwsze śniadanie

Śniadanie powinno dostarczać nam energii i sprawnie funkcjonować przez kolejne 3-4 godziny i mieć siłę do pracy. Najważniejszym źródłem energii są węglowodany złożone, których nie powinno zabraknąć w naszym posiłku. Są to głównie produkty zbożowe, dlatego pamiętajmy by na talerzu znalazły się: pełnoziarniste pieczywo, płatki owsiane czy otręby. Ważne są również ekologiczne owoce i warzywa, bo zawierają dużo błonnika (np. w formie świeżo wyciskanych owoców czy koktajli) oraz nabiał. Naszą odporność poprawią mleczne, fermentowane napoje, zawierające żywe kultury bakterii, np. jogurty. Kakao będzie dobrym sposobem na wiosenne zmęczenie ze względu na zawartość magnezu. Jedzmy również orzechy bogate w witaminę D i kwasy omega-3. Wzbogaćmy nasze śniadania w kiełki, które są źródłem cennych witamin i minerałów.

Zacznij się ruszać

Na wiosenne zmęczenie pomoże nam poranna gimnastyka, którą warto wykonać tuż po przebudzeniu, przy otwartym oknie, która dotleni organizm i doda nam energii. Po pracy dobrym sposobem na rozruszanie organizmu będą spacery, najlepiej nordic walking. Doskonałym sposobem na większą ilość ruchu, relaks i uzupełnienie braku witaminy D będzie wyjazd na spacer do lasu, który ma dowiedziony dobroczynny wpływ na nasze zdrowie. Podczas wysiłku wydzielane są endorfiny i serotonina, które poprawią nasz nastrój i samopoczucie, a tym samym są lekiem na wiosenne zmęczenie i apatię. Inną godną polecenia formą ruchu jest pływanie czy rower. Sprzyja to obniżeniu poziomu hormonów stresu i jest świetnym sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów po zimie.

Spacery po lesie zrelaksują i dodadzą nam energii

Więcej wody i soków

Nasz organizm potrzebuje nawodnienia. Jeśli pijesz zbyt mało wody, możesz odczuwać wiosenne zmęczenie, bóle głowy i mieć problemy z koncentracją. Czysta woda wchłania się szybciej niż inne napoje, warto jednak zadbać o jej jakość. Dobrym rozwiązaniem będzie woda zjonizowana. Na wiosnę potrzebujemy witamin, których dostarczymy organizmowi w postaci soków czy smoothie. Takie koktajle zawierające także miąższ z owoców i warzyw mają więcej błonnika i są również sycące. Na wiosnę warto pić sok z brzozy, który oczyści nasz organizm z toksyn, nagromadzonych zimą. Pisaliśmy o tym na naszym blogu.

Sok z brzozy

Dawka witaminy D

Jest bardzo ważna dla zdrowych kości, wzmacnia odporność i serca, ale także poprawia nastrój. Pisaliśmy o niej na naszym blogu. Możemy jej dostarczyć wystawiając nasze ciało na słońce przez 15 minut dziennie. Jej źródłem są również tłuste ryby (np. makrela, łosoś, jesiotr, sardynka, dorsz), żółtko jaja czy wątróbka. Zimą powinniśmy dostarczać ją w formie suplementu w dawce co najmniej 600 jednostek dziennie. Suplementacja przyda się także na przedwiośniu, gdy jeszcze słońce nie jest tak intensywne.

Witamina C

Kwas askorbinowy jest skutecznym przeciwutleniaczem, który zapobiega procesom starzenia (także skóry), poprawia pracę układu krążenia i działa przeciwnowotworowo. W dodatku wzmacnia odporność, więc przyda się naszemu organizmowi w tym przejściowym okresie pogodowym. Niweluje zmęczenie i osłabienie organizmu. Powinniśmy go dostarczać w diecie lub w formie suplementu.

Cenne kwasy omega-3

Szerzej o nich pisaliśmy na naszym blogu  przy okazji tematu pras do oleju. Organizm ich nie produkuje, dlatego musimy ich dostarczać wraz z dietą (co najmniej 2 razy w tygodniu), a ich najlepszym źródłem są morskie ryby. Odpowiednia proporcja omega-3 do omega-6 chroni przed nowotworami i chorobami układu krążenia, wzmacnia odporność i przyczynia się do lepszej kondycji. Omega-3 pochodzące z ryb działają przeciwzapalnie i przeciwzakrzepowo, a najbogatsze w nie ryby o: śledź, łosoś, sardynka, makrela i tuńczyk. Świetnym źródłem tych kwasów jest też awokado.

Zmiana diety z zimowej na wiosenną

Po zimie mamy niedobory witamin i minerałów, przybywa nam kilogramów. Zmiany w diecie powinny rozpocząć się od uzupełnienia braków i rezygnacji lub ograniczenia w diecie tłustych i smażonych mięs, zawiesistych sosów, na rzecz świeżych warzyw i owoców. Wiosną należy jeść częściej, a mniejsze porcje – od 3 do 5 posiłków dziennie. W menu powinny się znaleźć: owoce, warzywa, nabiał, kasze pełnoziarniste i pieczywo, ryby i chude mięso. Jako dodatek do posiłków: orzechy, pestki słonecznika i dyni, suszone owoce. Za to powinniśmy ograniczyć słodycze, z wyjątkiem gorzkiej czekolady.

Aby uzupełnić braki witamin i minerałów, powinniśmy spożywać kiełki. Możemy je uprawiać sami. Kiełki rzodkiewki, lucerny, rzeżuchy i pszenicy są najbogatszym źródłem witamin z grupy B, A, C, E oraz cynku, wapnia, fosforu, potasu i magnezu. W pestkach słonecznika, dyni, orzechach i gorzkiej czekoladzie znajdziemy magnez, który pomoże nam zwalczyć stres i doda energii. W drożdżach obecny jest chrom, który przywraca prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego i obniża poziom cukru we krwi, dzięki czemu zmniejsza apetyt na słodycze. Dlatego możemy łykać tabletki z drożdży.

Zioła na wiosenne zmęczenie

Na zmęczone zimą serce pomogą herbatki ziołowe i owocowe z suszonych owoców aronii, głogu, jarzębiny, listki melisy, mięty i kwiatostany głogu. Dobra będzie także herbatka z owoców róży, która zawiera potas, magnez cynk, wapń, glikozydy, które działają uspokajająco i polepszają dotlenienie serca. Napar możemy osłodzić łyżeczką miodu.

Głóg bardzo korzystnie wpływa na serce

Naturalne energetyki

Gdy brak nam energii wspomogą nas naturalne adaptogeny (szerzej pisaliśmy o nich na naszym blogu). Są to na przykład: żeńszeń, miłorząb japoński, różeniec górski, Ashwagandha, guarana, Reishi i wiele innych. Możemy je spożywać w różnych formach, ale najskuteczniejsze będą w postaci ekstraktów. Musimy jednak pamiętać, że działają one po dłuższym czasie i aby uzyskać efekty, trzeba je stosować dość długo.

Więcej snu i relaksu

Potrzebujemy przynajmniej osiem godzin snu na dobę. Warto się wysypiać, a jeśli możemy sobie na to pozwolić, kładźmy się gdy tylko poczujemy zmęczenie. Pozwólmy sobie na popołudniową, krótką drzemkę. Organizm osłabiony po zimie potrzebuje więcej odpoczynku, by się przestawić na tryb wiosenny. W relaksie pomoże nam gorąca kąpiel z olejkami, wieczorny spacer, chwila pielęgnacji dla swojej urody, książka, relaksacyjna muzyka lub dobry film.

Rodzinny spacer